| Strona główna |
*** Rozdział dziewięćdziesiąty dziewiąty ***- Skoro wczoraj stwierdziłaś, że więcej czasu nie zamierzasz się nudzić z bratem, to ja cię dziś porywam na cały dzień. Mam wolne do wieczora. - oznajmił w tonie wielkiej nowiny zadowolony z siebie Michał. Kiimi zrobiła szybki bilans i odżałowała bez problemu treningi angielskie, a nawet szwedzki (tylko dziwnym trafem sposób bycia Michała przypomniał jej Niclasa), chociaż jakby bardziej dla Kamila niż dla Michała. - I Kamil nie będzie nam przeszkadzał - kontynuował chłopak, bez pytania uznawszy propozycję za przyjętą, a na zdziwione spojrzenie Kiimi wyjaśnił - Przecież sam sobie poradzi, nie trzeba go pilnować. - Jasne, ale będzie się nudził i w ogóle... - oponowała Kiimi, zdając sobie sprawę, że podejrzeń i tak nie wzbudzi, a nawet jeśli, to nie robiło jej to większej różnicy. - Skoro ci zależy... - zdziwił się Michał - Miło, że o niego dbasz. Pójdziemy do wesołego miasteczka, wsadzi się go w jakąś karuzelę i nie będzie przeszkadzał i tak. - przedstawił swoją wizję, a Kiimi wyszczerzyła się w uśmiechu, bo miała nie do końca taki plan. 2004-06-05, 20:07:38, Pat :P skomentuj (8)
|
taka-sobie-powiastkablog - archiwum: *** Rozdział dziewięćdziesiąty dziewiąty *** |