Strona główna

*** Rozdział sto jedenasty ***



- Chyba do Ciebie wróciła przecież. - Ewa nie była zachwycona, że Francesco ją wybrał do zwierzeń, nie czuła się bezstronna.

- I ty nic nie widzisz?

- No niby widzę. - odpowiedziała, zastanawiając się, w jaki sposób szybko skończyć rozmowę.

- On nie może już wyjechać, czy co? Ten Pavel cały. - zirytował się piłkarz.

- Nie ode mnie to zależy. A do końca mistrzostw pewnie i tak będzie.

- No nie od ciebie, od niego i od Pat... Ale trzeba mu było tego papierka nie dawać. - mruknął.

- Niewiele by to chyba zmieniło. - odparła Ewa zgodnie z prawdą.

- Pat idzie - zauważył nagle Francesco, i nie zastanawiając się, pocałował zdumioną Ewę. - "Też mogę być niezależny..."

2004-09-20, 16:46:20, Pat :P
skomentuj (2)

taka-sobie-powiastkablog - archiwum: *** Rozdział sto jedenasty ***