Strona główna

*** Rozdział sto trzeci ***



- Tak sobie pomyślałem... - David Beckham przysiadł się do Kasi,czekającej od kilku minut na Mattiego - Że ty mnie może zrozumiesz albo wysłuchasz, albo że popatrzę na ciebie chociaż... Ee, głupoty gadam. - doszedł do trzeźwego wniosku.

- Nie, skądże. - uśmiechnęła się szczerze Kasia, postanawiając jednocześnie możliwie najbardziej skrócić rozmowę. "Gdyby Matti teraz przyszedł, to już drugi raz by pewnie nie było tak wesoło."

- A, właściwie nic ważnego - David uniósł się dumą i z wyuczonym, ale rozbrajającym uśmiechem wytłumaczył - Ja się ostatnio wszędzie pcham, gdzie mnie nie chcą, ale...

- Kasia, Kasia! - przybiegła żądna zwierzeń Olivia - O, nie zauważyłam pa... ciebie.

- Nic nie szkodzi - odparł David, ciągle z wystudiowanym uśmiechem, ale zadowolony, że przestał być na chwilę w centrum uwagi.

- Kasia - kontynuowała Oli, ledwie uraczywszy Davida spojrzeniem - Iker jest cudowny! Może tylko trochę nieśmiały, ale...

- Boi się ciebie? - podpowiedziała rozbawiona Kasia - To chyba dość powszechne. Hm, dlatego, że taki cudowny, to nie mogłyśmy się ciebie wieczorem doczekać?

- No... - przyznała Oli, ale Kasia nagle wstała, pokiwała komuś ręką i odeszła, zostawiając ją samą z całkowicie pominiętym Davidem.

2004-06-21, 20:09:56, Pat :P
skomentuj (14)

taka-sobie-powiastkablog - archiwum: *** Rozdział sto trzeci ***